Strachowska Jola - co lubi jeździć do przedszkola.

(I tutaj wam się zwierzę, że jeżdżę na rowerze.)

Razem z mężem Bogdanem (matematykiem) wiemy, że to rzecz nie łatwa mieć w domu Symeona nastolatka. Mamy też pręgowaną tygrysię, buraskę - kicię Misię. Pięć lat temu wszystko stanęło na głowie, bo opuściliśmy naszą chatkę w lesie, żeby zamieszkać w Krakowie. (Chatkę odwiedzamy, z radością tam)

To właśnie wtedy moje nogi przekroczyły po raz pierwszy ziarenkowe progi. Ziarenko tak mnie zachwyciło i tak oczarowało...., że do dzisiaj tak zostało. Z podziwem, radością i miłością troszczę się o małe ziarenka. Podlewam je, karmię, przytulam, ciepełkiem otaczam, ale też granice wyznaczam. Patrzę jak kiełki wypuszczają, jak pięknie się rozwijają. A dzieci uczą mnie miłości, pokory, radości i cierpliwości. Lubię śpiewać, piec bułeczki, piłować, strugać, wbijać gwoździe, splatać niteczki, wylepiać urodzinowe świeczki... Wszystko to i jeszcze o wiele, wiele więcej wspólnie robimy, i bardzo, bardzo się z tego cieszymy. Ene, due, rike, bom! Ziarenko to mój drugi dom!